- Musisz mi
powiedzieć, co ci jest. Inaczej ci nie pomogę.
-Nie
potrzebuję pomocy. – Warknęłam.
-Twoja
przyjaciółka mówi co innego.- Odparł ze
stoickim spokojem pan Waller. Poprawił swoje okulary i rozsiadł się wygodniej w
fotelu.
-I myśli
pan, że to prawda.?- Wykrzyknęłam unosząc ręce w geście dezaprobaty.- ,,Przyjaciółka”..
jej nawet znajomą nie chcę już nazywać.- Fuknęłam.
-Dlaczego.?
Może chcesz o tym ze mną porozmawiać.?- Przyglądał mi się uważnie Waller
próbując dostrzec choć trochę w moich oczach. Lecz znów, nie dostrzegł. Nie
można było tego zrobić od paru miesięcy. Popatrzyłam na zegarek wiszący na
ścianie tuż nad jego głową.
-Czy możemy
już skończyć.?- Spytałam ze znudzeniem w głosie. Naprawdę było mi nudno.
-Wiesz, że
zawsze kończymy, kiedy ty chcesz. Ale chciałbym jednak porozmawiać z tobą o
twojej przyjaciółce
-To nie jest
moja przyjaciółka.!- Wydarłam się na niego wstając z krzesła i kierując się w
stronę drzwi. Moje palce powędrowały na skronie. Nieprzyjemnie dźwięki pulsując
rozchodziły się po mojej czaszce.
-Dobrze, w
takim razie. Chciałbym porozmawiać z tobą na temat TEJ osoby.- Zaakcentował
przedostatni wyraz, bym zrozumiała o co chodzi. Tępa nie jestem, wiedziałam o
czym chciał rozmawiać.- Panno Caven.? Czy coś się stało.?
-Oczywiście,
że nie. Spytałam. Czy. Możemy. Już. Skończyć. Sesję.- Warknęłam dając nacisk na
każde słowo.
-Diana,
mówię serio. Czy coś się dzieje.? Coś cię boli. Chcesz może wody.?- Lekarz lekko spoważniał zdejmując okulary i podchodząc wolnym krokiem do mnie.
-Ja..- Nie
zdążyłam dokończyć zdania. Moje ciało osunęło się wzdłuż ściany. Głosy trochę
ucichły, ale nadal czułam szumienie, piszczenie i inne dźwięki, które nie
dawały mi spokoju. Jedynie, co pamiętam, to ciemność. Ból w głowie i
nawoływania doktora, które zdały się na nic. Po krótkim czasie wszystko stało
się niczym, a mnie ogarnęła pustka.
>perspektywa Zayn’a<
Nienawidzę
tej pracy. Gdyby nie to, że było to marzenie ojca i, że muszę jakoś zarobić-
nigdy bym nie przyszedł tu na rozmowę o pracę. Żal mi tych ludzi, którzy muszą
siedzieć tutaj 12 godzin. Znam też takich, którzy są pracoholikami i
przesiadują tu 24 godziny. Przykładem jest Waller, który próbuje się teraz do
mnie dodzwonić.
-Malik. Do
gabinetu. – Usłyszałem jego głos i przewróciłem oczami.
-Co tym
razem.?- Spytałem znudzony. Zawsze chodziło, albo o nie wywiązywanie się z
obowiązków, albo jeszcze inne takie rzeczy, w co najczęściej wpakowywały mnie
pielęgniarki.
-Po prostu
przyjdź. – Odpowiedział krótko rozłączając się.
Coś było nie tak. I to nie było spowodowane moją osobą. Nigdy nie
widziałem jeszcze tak zdenerwowanego doktora. A moje praktyki niestety odbywam
już drugi raz, i już długo tu siedzę, więc z pewnością mogę stwierdzić, że to
musiało być coś naprawdę wyjątkowego.
Skierowałem się w stronę gabinetu Waller’a i wszedłem.
-O co
znowu..- Nie dokończyłem. Na jego kolanach spoczywała głowa dziewczyny leżącej
na ziemi. Szybko do niego podbiegłem i sprawdziłem puls nieznajomej. Zrobiłem
to od razu, bo coś mi tu nie grało. Nie wyglądało to tak, jakby po prostu
spała. Na szczęście żyła, lecz bicie serca było mocno przyspieszone.
-Ona.. ona
po prostu zemdlała.- Wydukał z siebie Waller. Spojrzałem na niego wrogo, a mój
wzrok znów wrócił na dawne miejsce.
-Człowieku,
ty nie potrafisz nawet człowieka uprzytomnić.?! Ona zemdlała, to nie jest nic
nadzwyczajnego.!- Krzyknąłem. Mogłem sobie na to pozwolić, był moim
przyjacielem także, więc nie musiałem się zbytnio martwić, czy zostanę jakoś
ukarany. Ten spojrzał tylko na mnie i znów ponowił próbę zbudzenia tej
ślicznotki. Ja także próbowałem, ale moje próby także spełzły na niczym.
Wstałem i podszedłem do biurka, by sięgnąć kartotekę dziewczyny. Przeczytałem
wszystko, co było w niej umieszczone.
-Ty.. ty ją
leczysz, prawda.?- Spytałem unosząc brwi do góry. Lekarz skinął głową, by
później wrócić do próbowania zbudzić dziewczynę.
-Myślę, że
mógłbym
-Nie. Nie
mógłbyś. Wiem, o co ci chodzi, ale ta dziewczyna ma poważne zaburzenia
psychiczne. Człowieku, nie wyobrażasz sobie, co ta jej przyjaciółka o niej
nagadała.!- On wiedział, co chcę mu powiedzieć. Pomyślałem, że jest to łatwy
przypadek, więc łatwo i szybko będę mógł jej pomóc. Faktycznie. Miała duże
zaburzenia psychiczne, a jedyne co
mogłem zrobić, to pomagać mu z leczeniem jej i uczyć się. Westchnąłem i
zadzwoniłem do Faith, by przygotowała salę dla nowego pacjenta.
-Brawo
stary, nie wiedziałem, że na takie coś wpadniesz.- Poklepał mnie po plecach
Waller i poszedł do swojego gabinetu po kartotekę dziewczyny, gdy ja niosłem ją
w pozycji na-pannę-młodą. Weszliśmy do przygotowanej sali i położyłem
dziewczynę na łóżku.
-Możesz już
iść, dziękuję. –Odezwał się Waller wypisując coś.
-Mogę ci się
jeszcze do czegoś przydać.- Odpowiedziałem z irytacją w głosie i usiadłem na
krześle w rogu pomieszczenia. Przyglądałem się dziewczynie spokojnie leżącej na
łóżku.
Jej długie, brązowe włosy okalały pięknie zaostrzone rysy twarzy. Smukła
sylwetka była teraz bez życia. Chciałem ujrzeć jej oczy, usłyszeć jej głos,
śmiech. Gdy spojrzałem na doktora, ten uważnie mnie się przyglądał.
-No co.?-
Spytałem zdezorientowany.
-Stary, wpatrujesz
się w nią, jak w obrazek.! Coś nie służy
ci praca tutaj, skoro zakochujesz się w byle jakiej chorej psychicznie
dziewczynie.- Czy się zakochałem.? Oh, oczywiście, że nie. Ale mogłem być pewien, że ona nie jest byle
jaka. I na pewno nie mogę powiedzieć o niej, że jest chora psychicznie. Nikt
tak z tutejszych lekarzy nie mówi. No..
może czasami, ale naprawdę bardzo rzadko. Nikt tu nie jest chory psychicznie.
Ci ludzie po prostu są zagubieni w tym świecie i nie potrafią sobie sami
poradzić. Tak, może i teoretyk, bo nie znam ich na tyle dobrze, by móc ich
doceniać. Ale nie zamierzałem tak łatwo sobie odpuścić. Obiecałem sobie, że z
nią będę spędzał ostatnie dni mojego życia tutaj. W tym szpitalu. Ale najpierw,
bym mógł zająć się czymś innym, muszę pomóc tej dziewczynie. Ah tak.. Dianie.
Notka: Hej wszystkim.! Oto pierwszy rozdział. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Następny będzie ok. środy. Tego dokładnie nie wiem, ale mogę powiedzieć, że pojawi się na dniach.
Wiem, że pojawił się problem komentowania anonimowo. Naprawiłam to i już śmiało możecie komentować z anonimka c;
Do następnego.!/ Wikuu

Podoba mi się, ale zdradź mi tajemnice twoich zakładek ;o
OdpowiedzUsuńJej *.*
OdpowiedzUsuńCiekawe c;
OdpowiedzUsuńfajne :) G.
OdpowiedzUsuń