Jest taka osoba, którą zna się od dzieciństwa. Jest ważna.
Kochają się, ale zarówno jak są w sobie zatraceni, tak ich związek wisi na
włosku. I przez ten brak wierności, zaufania ta cienka nić pęka. A ich dzieli
przepaść. Moglbiy siebie uratować, ale tej chemii, która może ich ocalić już
nie ma i nigdy się nie pojawi. Zamiast bycia blisko siebie siedzą pośród
czterech białych ścian. Dlaczego białych? Ponieważ ich dotychczasowy świat
stracił wszystkie kolory. Zmienił wszystko na czarno-białe. Nie ma nic prócz
bieli i czerni. Bieli, czerni, wewnętrznie rozdzierającej pustki, podkrążonych
oczu i wyniszczonego ciała. Jak w psychiatryku. Jedno z nich tam właśnie
skończy. Jedno z nich przysporzy sobie więcej problemów. Strata ukochanej przyjaciółki,
która próbowała przywrócić ją do życia. Za śmiercią Beth pociągną się
wspomnienia związane ze śmiercią rodziców. Będzie jeszcze więcej problemów. Aż
trafią się myśli samobójcze. Na jej nieszczęście, brak efektu. Ona znajdzie
przyjaciółkę. Wkrótce pierwsza wizyta u psychologa. Przez kogo? Fałszywa
przyjaciółka. Według niej dziewczyna oszalała. Słyszy głosy zmarłej bliskiej
jej osoby. Stwierdzenie psychologa stanie się koszmarem, ale bez możliwości
zbudzenia się.
Diana trafi do szpitala dla psychicznie chorych. Kiedy z ust
jej lekarza padną słowa rezygnacji z dalszego leczenia, pojawi się chłopak o
kruczoczarnych włosach. Praktykant, który za wszelką cenę będzie chciał pomóc
brunetce. Czy chłopak o czekoladowych oczach jej pomoże? Czy on roztopi
zamarznięte serce Diany?
Notka:
Przedstawiam Wam prolog Psychic Love. Proszę o szczere komentarze c;
Mam nadzieję, że jutro pojawi się nowy rozdział, jeśli nie dzisiaj.
Tak więc, do następnego.!/Wikuu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Każdy komentarz motywuje do dalszej pracy, Dla Ciebie to najwyżej minuta, a dla mnie bardzo wiele c;